Od kilku miesięcy wszystkie kraje na świecie zmagają się z pandemia nowego koronawirusa. Dane statystyczne na temat zachorowań oraz zgonów wywołanych przez COVID-19 są przerażające, tak samo, jak tempo jego rozprzestrzeniania się. Od początku jego pojawienia się zaczęto go nazywać grypą chińską, ale czy ma on coś wspólnego z nią?

Czy nowy koronawirus jest bardziej niebezpieczny niż grypa sezonowa?

Nowy koronawirus SARS-COV-2 wywołuje chorobę COVID-19. Początkowo nazywany on był chińską grypą i z tego powodu też wiele osób zaczęło go bagatelizować, bo czym się może różnić od zwykłej, sezonowej grypy? Nastroje jednak diametralnie się zmieniły, gdy w świat zaczęły być wysyłane informacje o zgonach pacjentów, którzy zachorowali na koronawirusa.

Istnieje jednak kilka podobieństw między COVID-19 a grypą. Obie choroby należą do grupy zakaźnych, co oznacza, że przenoszą się z człowieka na człowieka drogą kropelkową. Natomiast problemem jest jego tempo rozprzestrzeniania się, przez co 2019-nCOV2 uznawany jest za wirus znacznie agresywniejszy. Z obliczeń specjalistów wynika, że jedna osoba jest w stanie zarazić od trzech do czterech następnych. Ponadto proces zarażania zaczyna się nawet wtedy, gdy objawy, które de facto zaczynają występować nawet po czternastu dniach, jeszcze się nie pojawiły.

Co łączy nowy koronawirus i grypę sezonową?

Zakażenie nowym koronawirusem bardzo łatwo pomylić z grypą sezonową, ponieważ objawy są praktycznie identyczne. Ból głowy, kaszel, zmęczenie i bóle mięśni oraz wysoką gorączką, to najpowszechniejsze objawy zarówno w przypadku zachorowania na jedną, jak i na drugą chorobę.

Nowy koronawirus przenoszony jest tak jak grypa drogą kropelkową, a więc niezbędne jest dbanie o higienę jamy ustnej oraz częste mycie rąk, gdyż do zakażenia może dojść także poprzez kontakt z zanieczyszczoną powierzchnią.

Co różni koronawirus COVID-19 od grypy sezonowej?

Przede wszystkim tempo przenoszenia się. W mgnieniu oka opanował on wszystkie kraje na świecie. Warto także wspomnieć, że zainfekowana osoba może zarażać, nie mając jeszcze objawów choroby. Mało tego, jeden człowiek może przenieść koronawirusa na kolejne cztery osoby znajdujące się w pobliżu, gdy w przypadku grypy współczynnik ten wynosi 1-1,4.

Najczęściej na sezonową grypę najciężej chorują dzieci, natomiast COVID-19 jest szczególnie niebezpieczny dla osób starszych, z przewlekłymi chorobami i osłabioną odpornością. Niestety nowy koronawirus będzie siał spustoszenie jeszcze przez wiele miesięcy, a przynajmniej dopóki nie znajdzie się na niego szczepionka.